Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

April 14 2018

Tak to się zaczyna. Spoglądasz na kogoś, kogo nie widziałeś nigdy przedtem i nagle go rozpoznajesz. To wszystko. Po prostu go rozpoznajesz. Tak to się zaczyna.
— Tony Parsons - Za moje dziecko

Gdybyśmy w taki sposób traktowali innych ludzi, w jaki często traktujemy swoje ciała oskarżeni zostalibyśmy o znęcanie się. Ciągłe pretensje, niezadowolenie, głodzenie na przemian z przejadaniem się i nadużywaniem używek to tylko kilka z grzechów, które popełniamy wobec samych siebie.

Tymczasem nasze ciała są niesamowite: potrafią oddychać, kochać, dawać życie. Są środkiem transportu dla naszej duszy i istnienia. Gdybyśmy potrafili w ten sposób na nie patrzeć, dostrzeglibyśmy cud jakim są bez względu na ich rozmiar czy wiek.

Zaakceptuj swoje ciało – to banał, ale innego nie będziesz mieć. Nie narzucaj mu nierealistycznych oczekiwań. Nie pragnij, by było podobne do innych. Akceptacja nie oznacza rezygnacji. To raczej uznanie własnej indywidualności i wyjątkowości. Dowód bezwarunkowej miłości.

Reposted fromupinthesky upinthesky
2094 8fec 420
Kto umie czekać, wszystkiego się doczeka.
— Romeo i Julia
Reposted fromblackheartgirl blackheartgirl viakonwalia konwalia
9247 9279 420

galeriakrakow:

Sunset chaser.

(via Sunset chaser. - betina_grigore)

Krakow. Poland

2307 67cc 420
Reposted frommerkaba merkaba viaupinthesky upinthesky

March 11 2018

3290 bb66 420

Tajemnice sukcesu Adama Nawałki

Skusiłam się na tę książkę uwiedziona jej opisem. Bardzo lubię sport i ciekawostki, więc połączenie tych dwóch czynników w jednej książce wydawać by się mogło spełnieniem marzeń. Tylko... czy rzeczywiście tak się stało?

Zaczę z grubej rury i już na początku podsumuję tę pozycję: to kawał bardzo, bardzo dobrej, nikomu niepotrzebnej roboty. Autor, czyli dziennikarz sportowy Polsatu - Marcin Feddek rzetelnie, tak, jak obiecał, podzielił się z Czytelnikami całą wiedzą, jaką posiada (i jaką mógł przekazać) na temat Reprezentacji Polski w piłce nożnej. Z tym, że to w większości wiedza dla prawdziwych pasjonatów, statystyków, innych dziennikarzy sportowych - słowem - wąskiego grona osób. Z pewnością nie sięgaj po tę książkę jeśli jesteś typowo letnim, sezonowym kibicem tej dyscypliny, bo jej nie skończysz. A nawet jeśli Ci się uda, to bardzo się podczas lektury zmęczysz.

Już piszę, dlaczego. Książka ma ponad 400 stron. To naprawdę bardzo dużo jak na próbę opisania trzech lat prowadzenia reprezentacji przez Adama Nawałkę. Oczywiście - Feddek robi to dokładnie i widać, że się do publikacji przyłożył, jednak nie mogę pozbyć się uczucia, że totalnie przedobrzył i książkę można by skrócić o jakieś 150 stron. 

Publikację uzupełniają czarno-białe i kolorowe zdjęcia piłkarzy, sztabu szkoleniowego, trenera, zarówno z treningów, jak i samych meczów. Treść ubogaca wiele anegdot z życia dziennikarskiego, trenerskiego oraz samych sportowców. Marcin Feddek uchyla rąbka tajemnicy sukcesu Nawałki. Zaczyna od objęcia reprezentacji przez nowego selekcjonera w 2013 roku i kończy wspaniałymi dla naszej kadry Mistrzostwami Europy 2016, które odbyły się we Francji. (Pamiętam jeszcze swoje emocje, gdy zaciekle walczyliśmy z Portugalią, ale ostatecznie nam się nie udało, choć nie ma co płakać, bo w gruncie rzeczy przegraliśmy z późniejszymi mistrzami Starego Kontynentu.)

Jeśli naprawdę zależy Wam na poznaniu tajemnic Adama Nawałki - sięgnijcie po tę książkę. Być może się nie rozczarujecie. Ale z pewnością nie spodziewajcie się po niej fajerwerków.

March 02 2018

3993 9613 420
Reposted fromcalifornia-love california-love viakudi kudi
mimo natłoku sprzecznych emocji i myśli warto zdecydować się na zamknięcie jednego etapu i rozpoczęcie nowego; dopóki nie odważymy się na to, nic nowego, choćby najbardziej upragnionego, zdarzyć się nie może; nie warto odrzucać czy żałować przeszłości, ale docenić każdy etap, który prowadził nas do punktu, w którym jesteśmy. 
— Joanna Heidtman
Reposted fromjesienzycia jesienzycia viakudi kudi
8537 a5b2 420

February 27 2018

4336 2d93 420

dreamingofgoingthere:

Budapest, Hungary

4802 6ea2 420
Reposted fromu-dit u-dit viacallitwhatyouwant callitwhatyouwant

February 07 2018

6905 55b5 420

O tym, co przerwało podróż Arkadiusza Gołasia

Gdybym pisała tę recenzję z 10 lat temu, świeżo po tragicznym wypadku, jaki spotkał Arkadiusza Gołasia i spytała, czy go znaliście, z pewnością większość odpowiedziałaby twierdząco. Czas jest jednak nieubłagany i pędzi przed siebie z prędkością osiąganą przez Kamila Stocha na progu skoczni w Vikersund. 

Kojarzycie jeszcze tego uśmiechniętego, utalentowanego chłopaka z Ostrołęki, który mając świat u stóp i wielkie osiągnięcia na wyciągnięcie ręki nagle zniknął? Zniknął 16 września 2005 roku po zderzeniu z betonową ścianą na autostradzie w Austrii i już nigdy nie wrócił. Dramaturgii wydarzeniu dodaje fakt, że za kierownicą samochodu siedziała jego świeżo upieczona żona (staż małżeński = niecałe 2 miesiące). 
Arek Gołaś był niezwykle utalentowanym siatkarzem. Cechowała go wybitna skoczność, pracowitość oraz niesamowity optymizm. Wszyscy z jego otoczenia zgodnie podkreślają, że widzieli go wiecznie uśmiechniętego. A uśmiech to on miał...

By rzeczone wspomnienia i samą osobę Arka zachować od zapomnienia, pewien dziennikarz i pasjonat siatkówki, Piotr Bąk, postanowił wydać książkę-biografię pt. "Arkadiusz Gołaś. Przerwana podróż". 
Do księgarń trafiła równo 8 listopada i podobno rozeszła się jak świeże bułki, dlatego musiałam czekać na dodruk, by móc ją zrecenzować. 

Książka jest dziwna. Z jednej strony cieszę się, że powstała, bo chwali się chęć upamiętnienia tak wspaniałego sportowca, ale z drugiej... Tekstowo z pewnością nie zachwyca, czyta się topornie, bo w kółko są same wyliczenia, przywoływane składy zespołów w poszczególnych meczach (PO CO?), przywoływane wyniki, ciągle jakieś punkty, sety (PO CO?). O samym zawodniku jest bardzo mało, jeśli nie liczyć powtórzeń o tym, że był wspaniałym, skocznym, utalentowanym sportowcem i świat był u jego stóp. To trochę za mało na naprawdę rasową biografię. Myślę, że może to być spowodowane tym, że Arek niestety żył zbyt krótko, by stworzyć o nim książkę z prawdziwego zdarzenia.

Plusem są liczne wypowiedzi osób związanych z Arkiem Gołasiem. Znajdziemy tu wypowiedzi jego kolegów-siatkarzy, rodziców, siostry, żony, osób z otoczenia siatkarskiego. Lektura z pewnością wywołuje wzruszenie, człowiek znajduje czas na refleksję w stylu: co by było gdyby? i wzbiera w nim sprzeciw mieszający się z poczuciem niesprawiedliwości losu. 
Autor opisuje feralny dzień wypadku, młodość Gołasia, pobyt w pierwszym klubie, pobyt w klubie we Włoszech, przyjaźń z Krzyśkiem Ignaczakiem (też siatkarzem), okres gry w reprezentacji, a także związek siatkarza z Agnieszką Gołaś.

Cieszę się, że przeczytałam tę książkę. Dobrze, że powstała, mimo niedociągnięć, bo jest przepięknie wydana (okładka, liczne zdjęcia, piłki do siatki na wlepkach). Poza tym, autorowi należą się brawa za sam pomysł. Przecież nie umiera ten, kto pozostaje w pamięci żywych. 

January 21 2018

5493 33ca 420

January 20 2018

Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl